franciszka…..babcia moja

31 października 2017

statystycznie
jeden
na stu
albo
rzadziej
….
franek
umierał
w bólu
narośli
deformującej
twarz
był
stary
to fakt
andrzej
leżał
na
korytarzu
z pękniętą
aortą
ela
była
niewydolna
oddechowo
umarła
w szpitalu
ada
z rakiem
żołądka
umarła
też
w szpitalu
zenona
zatopili
chlorkiem
sodu
….
w szpitalu
….
nieodzowne
cierpienie
tych
którzy
odchodzą
….
kara
za grzeszki
?
….
nie wiem
….
tylko
Bóg
Wie
….
ona
jedyna
wymodliła
ciszą
oddaniem
….
z uporem
w spokoju
znosiła
przeciwności
….
powiedziała
wiesz
nie
chcę
już
żyć
choć
czuję
się
dobrze
mój
czas
już
upłynął
….
nie
możesz
tak
mówić
przecież
tylko
Twój
Bóg
może
decydować
o życiu
….
i śmierci
….
odeszła
bezszelestnie
w bezchorobiu
na
własne
żądanie
usnęła
po prostu
nie
wstała
z łóżka
we
wtorek
….
tylko
szczękę
sztuczną
wpasowałam
w jej
usta
mówiąc
do
ciepłego
ciała
zwyczajem
przodków
….
dusza
wszak
unosi się
nad
ciałem
jeszcze
przez dwie
godziny
ciało
jest
podatne
…..
franciszka
babcia
moja.

Napisz odpowiedź


  • RSS