Archiwum Styczeń, 2018

przepowiednia……

6 stycznia 2018

magowie trzech zakątków transmutacji translokacji w pokłonie przed Tym Który … Zmieni oblicze Tego Świata … w nieskończonym cierpieniu z zaułków duszy ciało wystawione na plagiat tanich dewot na czworakach … krzyże dla ukrzyżowań zamienię w żart tylko mi sama rozpacz za utraconą ludzkością za Ziemią bezpowrotną … tylko mi widzieć oczami stuletnimi moją mateczkę […]

do ostatniej krwi!

6 stycznia 2018

te romantyczne twarze zapatrzone niewinne w prostocie swoich uczuć … nie chcę patrzeć … moje twarze ociekają błotem wysokie rybackie kalosze przelewają szlam biała batystowa sukienka stała się czarna zastygłym błotem skruszała błona rozszarpana próżnością kutasa … za parawanem jest drzewo moje drzewo życie którego tęsknię historia celulojdu tylko do obejrzenia … kup mi szczęście […]

dekalog gdzie?

6 stycznia 2018

nawidzę nie święta puste pokojem Van Gogh kosiarzem w łagodnym słońcu śmierć niepostrzeżona w pustej studni gwiazdy rozbłysły bez telefonów spotkań zaproszeń … nie ma Ciebie na mapie ludzkiego wszechświata … słowa bliskie w szamotaninie oddechu szczerości prawdo zacznij być … nie kłamię dlatego jestem wyklęta.

nie wstyd.

4 stycznia 2018

Czarne labradory oswojone wilgocią mammalis imitatrix jak Beatrycze jak Liwia jak Salome niewinne w uczcie ziemskich zawiłości proste ciałem mową przeniczną rasowe samice … prawda wnętrzności bezpamięci do tego słowa słowa słowa … to zdarzenie należy do kosmosu … jesteś chwilowym okazem … ja również … chcę tego co możliwe i tego co zdaje się […]

GinZu……

4 stycznia 2018

genetyczne żydówki słowa nie chodzą do kościoła na modlitwę tylko łąką ciepłą nagie oddają się słońcu złotouste mokrosrome kopytnym centaurom za myśli ulotne za uściski ruchome myslami wszechświata skłócone w maestrii nadpobudliwe poetki jak z Tuwima … dzikie koryfejki wyuzdane midinetki … rozumiem ciebie bardziej niż jestem … Zuzanno.

jak kocham.

2 stycznia 2018

król tego plemienia dobrze zna ludzi jest jak niebo otulające ziemię roztropny on rozumny tak wielce że zapada w serce a potem niewymownie jest po prostu strzelistość jego myśli to niezaprzeczalne światłem zrodzonym z kobiety i mężczyzny ze szczyptą pana boga i pasku przeminięć … po tysięcznym ziarnku zakwitnę na twym łonie sarną brzemienną w […]

dziękuję……

2 stycznia 2018

otwierasz mi oczy ustami myśli rozgrzewasz myślami mówisz ciszej wymowniej niż cisza i już ciebie nie słyszę bom w twoją zatopiona ciszę.

tak…jestem.

2 stycznia 2018

nie wiedziałam że tak można że potrafię że jestem że sobą jeszcze i że na nowo jestem jak dawniej kiedy byłam pierwsza .

tak prosto…..

2 stycznia 2018

w prostocie moich trzewi w odruchach dźwiękach świata urasta do kosmosu dorasta do wszechświata atoli jeszcze pełen zachwytów rytmów wspomnień i chyba takiej siły której nie zapomnę do reszty zatopiony we wstrząsie mantry ciała ta jedna iskra we mnie do nieba uleciała.


  • RSS