Bez kategorii

jest.

2 lipca 2017

na czworakach jak pies w ogrodzie pełnym trawy pazurami wygrzebuje złe korzenie gdy patrzy na ręce widzi czarne od ziemi paznokcie sadzi róże różane okrągłe na dwa metry jak chmury … bawi się zapachem japońskich kwiatów na hamaku życia mierzy lekkością bytu … z każdym dniem odpuszcza requiem al de baran … najcenniejsza radość życia […]

umer…..

16 czerwca 2017

…umer on umier … nie wszystek wszak … żyw póki pamięć tli … tkwi szczegółów zacny … w korowodzie zdarzeń …

nie być….nic

16 czerwca 2017

między słowami samotny byt bezliczny … przybity gwoździami do podłogi której nie ma … lewitować ponad grawitacją Ziemi … zatańczyć się w niebycie … pomalować usta na bezszeptność i obkleić piaskiem z wszystkich klepsydr świata … a na końcu rozdeptywać cienkie szkło bosymi do upojenia stopami.

piętro numer trzy

6 czerwca 2017

pielęgniarka z dużym uśmiechem białego uzębienia w poirytowanych jasnych włosach upiętych w kok jest zmarźlakiem gdy chcę zamknąć okno przeciągu opieszałego termometru w dłoni wciśnięta za krzesło mojego pożegnania opróżnia szafkę z wszystkimi rzeczami Zenona … na wierzchu przygotowany do wywózki przez Mariettę … pielęgniarkę z długoletnim stażem o lekkim sumieniu … ależ On jeszcze […]

Wilk Stepowy

6 czerwca 2017

ósma piętnaście Twojego wymarszu w nieznaną stronę …. światło słońca zalało rano cały pokój …. ciepłe ciało owinięte w białą zasłonę plastiku i zamka …. dziesiąta trzydzieści …. nie było już Ciebie …. daleko pod moimi paznokciami ślad złuszczonego naskórka ….. wymyłam ręce głową zanurzoną w Twojej Śmierci …. pamiętać będę do końca siebie …. […]

….przyjacielu nadżycie

5 czerwca 2017

nie mogę przywyknąć do twojego umierania z każdym uściskiem moimi palcami twojego serca cała inność w niepamięci neuronów zalanych świeżą krwią tętniczą … milczeć w modlitwie słów niewypowiedzianych … milczeć w nadziei na twoje prawie zmartwychwstanie … ożywiony jutrem może wstaniesz!

czekając na…..godota

18 maja 2017

ciche miejsce nic umiejscowienie mnie w tobie czekaniem na zbawienie … w drugim z przeciwległego końca autobusu umiejscowić Boga … nie da się … da się.

oka mgnienie….

4 maja 2017

Żałuję dwudziestu lat które przeminęły jak oka mgnienie … ta sama dusza wciąż niezmiennie … odwaga polega na odwiązaniu sznurka … to trudne … nagle rozprostować ramiona zrośnięte ukradkiem ze skrzydłami … kilogramowe ciężarki dźwigam co rano wzmacniając mięśnie … z żelazną konsekwencją wyczynowca przeskakuję przez szablony utarte ścieżki i … wznoszę się … coraz […]

dziękuję…..

24 kwietnia 2017

jak dziecko małe zmęczony w czarnych skarpetkach kładzie się na łóżko choć jestem po raz pierwszy a czuję jakbyśmy znali się od zawsze … patrzę widzę … nim wyjdę … pocałunek w czoło … też jestem dzieckiem.

czy ty to rozumiesz……

24 kwietnia 2017

śnić … imperatyw życia między bielonymi ścianami 200 centymetrów kroku którego się nie robiło na 60 centymetrów skurczonych ramion przez 20 miesięcy stuporu ośmiu osób po wcześniejszej selekcji z Dziesięciu … śnić … biała chmura jak broda dziadka Hirsza który pokazywał Świat … piękny … nie zmieścił się … a potem przed miejską jadłodajnią w […]


  • RSS